romantic_jerk

“Pozostań nienasycony. Pozostań nierozsądny.”Stewart Brand

Previous Entry Share Next Entry
Kalejdoskop
romantic_jerk
Tęsknię za nieokreślonym, tonę w światłach i cieniach nocy. Codziennie zakochuję się na
nowo w świecie i ulotności chwili. Raduję się kobiecością i migawkami dnia. Idąc ulicą tańczę i
śpiewam bezgłośnie ( prawie w myślach ), czując wolność.

Refleksy kalamburowych świec na pustych butelkach po piwie. Blask świateł i dym
układający się miękko na fotografiach przedstawiających kobiece akty. Lekko muska ich nagie
ciała, tuż przed rozwianiem się w bezkresności.

Co jest w tym miejscu, że lgnę tu niczym ćma do światła? Może właśnie ta nieokreśloność i
nieprzewidywalność bieżącej chwili.

Jutro pierwszy dzień pracy, po dwutygodniowym urlopie. Ten dzień wydaje się jednak tak
odległy, choć tak bliski. W ciele głód, w lędźwiach wzrastająca moc, która pcha mnie do działania.

Piękno jest stanem ducha. Dziś to mocno odczuwam, bo wszystko staje się piękne i na
właściwym miejscu. Muzyka w głośnikach wywołuje we mnie dreszcze, a pęcherz przypomina mi
o swoim istnieniu – poczeka jeszcze kilka chwil.

Czyż nie chodzi w tym wszystkim o „ciekawość dziecka”, o odkrywanie z każdą chwilą
świata, w pełnym zachwytu zdumieniu? Czyż świat nie zmienia się z każdym ułamkiem sekundy?

Jesteśmy tak naiwnie pewni powtarzalności zdarzeń, chwil, a w każdym momencie życie
pokazuje nam swoją tajemnicę, do której prowadzi ludzka ciekawość, chęć doświadczania i
otwarcie się swoją wolą na obecność – w miejscu w którym jesteśmy.

Jeszcze do niedawna wierzyłem, że będę wiecznie młody, a świat posłusznie będzie leżał u
moich stóp. Teraz uczę się pokory, wobec bezmiaru życia i jego ciągłych przemian; wobec faktu, że
każdy moment ma swój odpowiedni czas i jeśli się go przegapi, to mija bezpowrotnie.

Misterium życia, liturgia świata, z którym albo współgramy, albo wpadamy w iluzje, które
ulecą niczym ten dym papierosowy, zostawiając jednak swoje piętno.

Jestem niczyj, a przez to pozbawiony dylematów wyboru, dylematów działania, woli i
zaniechania. Jestem światem, bo ze świata pochodzę, mając w sobie potencję wszechrzeczy, w
których być może będę miał swój udział, lub zrezygnuję z nich bezpowrotnie.

Cień jest tylko brakiem światła, a noc brakiem dnia. Tak samo i my jesteśmy albo
obecnością, albo jej brakiem. Kochać się z chwilą, zapładniać każdy moment swoją intensywną
obecnością. Być dla życia, stwarzać się na nowo, niczym obrazy w kalejdoskopie, witraże
codzienności – za każdym razem pełne i żywe, twórcze i płodne. Trwać w wiecznym połączeniu z
kochanką zwaną życiem – wiecznie młodą, witalną i żyzną. Pokochać siebie i świat, bo istnieją
nierozerwalnie.

?

Log in