romantic_jerk

“Pozostań nienasycony. Pozostań nierozsądny.”Stewart Brand

Previous Entry Share Next Entry
Fragment "Siddhartha"
romantic_jerk

Trafiłem dziś na taki fragment,którym chcę się z wami podzielić :

" - Posłuchaj mnie, mój miły, słuchaj mnie dobrze! Grzesznik, taki jak ja i taki jak ty, jest grzesznikiem, ale kiedyś znowu złączy się z brahmanem, osiągnie kiedyś nirwanę, będzie buddą i teraz zobacz: to "kiedyś" jest złudzeniem, jest tylko przenośnią! Naprawdę bowiem nie jest tak, że grzesznik przebywa jakąś drogę, by stać się buddą, nie staję się nim w trakcie rozwoju, choć nasz umysł nie potrafi sobie tego inaczej wyobrazić. Nie grzesznik już teraz dzisiaj przyszły budda, cała jego przyszłość już w nim jest zawarta i w tym grzeszniku, w sobie samym, w każdym człowieku nalezy wielbić przyszłego, możliwego, ukrytego buddę. Świat przyjacielu, nie jest doskonały ani też nie zbliża się powoli do doskonałości, nie: jest doskonały w każdej chwili, wszelki grzech zawiera w sobie już łaskę, każde dziecko nosi w sobie starca, każdy noworodek śmierć, każdy umierający wieczne życie. Nikomu z ludzi nie jest dane ocenić, jak daleko inny zaszedł na swej drodze, w zbóju i hulace czeka już budda, w braminie czeka zbój. Głęboka medytacja pozwala ci znieść czas, widzieć naraz wszelkie życie niegdysiejsze, obecne i przyszłe, i wtedy wszystko jest doskonałe, wszystko jest brahmanem. Dlatego wszystko, co jest, zdaje mi się dobre, śmierć na równi z życiem, grzech na równi ze świętością, roztropność na równi z głupotą, wszystko musi być takie, jakie jest, potrzeba tylko mojej zgody, mojej dobrej woli, mojego przywolenia, a wszystko jest dla mnie dobre, może tylko wesprzeć, nie może mi szkodzić. Na własnym ciele i duszy doświadczyłem, że potrzeba mi było grzechów, potrzebna mi była rozpusta, chciwość, próżność i najstraszniejsze zwątpienie, aby nauczyć się uległości, aby pokochać świat, aby nie porównywać go z jakimś przez siebie wymarzonym, wyobrażonym światem, z wymyślonym jakimś rodzajem doskonałości, tylko zostawić go takim, jakim jest, i kochać go i cieszyć się, że do niego należę...

...-- Oto - mówił bawiąc się - jest kamień, a w jakimś określonym momencie stanie się ziemią, a z ziemi wyrośnie roślina, albo zwierze, albo człowiek. Otóż kiedyś powiedziałbym tak: "Ten Kamień jest tylko kamieniem, nie ma żadnej wartości, nalezy do świata pozorów; ale że w kole przemian może stać się także człowiekiem albo duchem, przywiązuję do niego wagę". Tak może myślałbym kiedyś. Dzisiaj natomiast myślę inaczej. Ten kamień jest kamieniem, jest także zwierzęciem, jest także bogiem, jest także buddą, nie obdarzam go czcią i miłością, dlatego, że kiedyś mógłby stać się tym czy owym, ale dlatego, że jest kamieniem, że dziś, teraz, jawi mi się jako kamień, właśnie dlatego go kocham i widzę sens i wartość w każdej jego żyłce i zaglębieniu, w żółtej i szarej barwie, w twardości, w dźwięku, jaki z siebie wydaje, gdy go ostukuję, w jego suchej albo wilgotnej powierzchni. Niektóre kamienie są w dotyku jak oliwa albo mydło, inne jak listki, jeszcze inne jak piasek, a każdy jest szczególny, każdy na swój sposób wymawia Om, każdy jest cząstką brahmana, ale jednocześnie i zupełnie tak samo jest jest kamieniem, jest gładki jak oliwa albo jak mydło, i właśnie to mi się podoba, właśnie to wydaje mi się cudowne i godne uwielbienia. Ale nie pozwól mi więcej o tym mówić. Słowa wyrządzają krzywdę tajemnemu sensowi, gdy się coś wypowiada na głos, wszystko od razu się zmienia, robi się trochę fałszywe,trochę głupawe - zresztą to też dobre, to też mi się podoba, z tym też się zgodzę, że coś, co dla jednego jest skarbem i mądrością, dla drugiego trąci zawsze głupotą...
"

"Siddhartha" Herman Hesse



?

Log in